Wracam myslami do dni kiedy sama tego doswiadczylam w miejscu pracy.
I pamiętam to uczucie bardzo wyraźnie.
To nie był krzyk.
Nie awantura.
Tylko… cisza, która miała mnie złamać.
Cisza, w której zaczynasz myśleć:
- „Może to ja zrobiłam coś źle?”
- „Może nie zasługuję na szacunek?”
Dostaję też wiadomości od kobiet, że one doświadczają tego samego… w związkach.
Bo „karanie ciszą” to przemoc w białych rękawiczkach.
Taka, która nie zostawia siniaków… ale zostawia ślad w środku.
To celowe ignorowanie drugiej osoby, udawanie jakby nie istniała.
To demonstracyjne milczenie, wykluczanie z rozmów lub obiegu informacji.
To narzędzie nacisku i kontroli.
Jest powtarzalne, a nie jednorazowe.
Prowadzi do izolacji, wpływa na Twoje zdrowie psychiczne, poczucie bezpieczeństwa i skuteczność. Powoduje obniżenie poczucia własnej wartości.
Dlaczego karanie ciszą jest tak destrukcyjne?
Powoduje dezorientację, powoduje, że jako ofiara czujesz się odpowiedzialna i winna.
Jeśli doświadczasz tego w pracy lub w związku – przeanalizuj czy jest to powtarzalny, trwający długo wzorzec. I najważniejsze: szukaj wsparcia!
To, co przeżywasz, jest realne i ważne.
Zostawiam Ci dzienniczek wsparcia – odpowiedz sobie na pytanie:
- Co ta cisza uruchamia we mnie?
- Jakie przekonanie o sobie wywołuje?
- Jak to wpływa na Twoje działanie?
Jeśli ten stan trwa dłużej niż kilka dni…
jeśli czujesz, że ta cisza zaczyna Cię niszczyć od środka,
że coraz częściej wątpisz w siebie, boisz się odezwać, wycofujesz się albo czujesz napięcie w ciele — nie zostawaj z tym sama!
Koniecznie udaj się po wsparcie!
Nie czekaj, aż ta cisza zacznie Cię łamać od środka i niszczyć Twoją odporność psychiczną!
Pierwszym krokiem może być sesja coachingowa, podczas której:
• zobaczymy jak reagujesz w stresie,
• co uruchamia się w Twoim ciele i emocjach,
• jakie myśli i przekonania zaczynają dominować,
• i co możesz zrobić, żeby odzyskać wpływ oraz wewnętrzną stabilność i odbudować odporność psychiczną.
Bo cisza innych nie może zabierać Ci Twojego głosu.

